8 rzeczy, których nie wiecie o Beacie Kozidrak

Premiera mocno oczekiwanego przez widzów spektaklu „Być jak Beata” zbliża się wielkimi krokami! Tymczasem zdradzamy osiem (sprawdzonych!) faktów o Beacie Kozidrak i zespole BAJM.

Portale plotkarskie powiedzą Wam różne rzeczy na temat wielu gwiazd, znakomita większość z nich jest jednak wyssana z palca. My prezentujemy dziś osiem prawdziwych faktów o Beacie Kozidrak i zespole BAJM, które wokalistka zdradziła w wywiadach udzielonych Ewie Tutce na potrzeby powstania książki „BAJM. Płynie w nas gorąca krew”. Zaparzcie sobie kubek ciepłej kawy czy herbaty. Zapraszamy do lektury!

 

Debiut w Opolu

Na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu Beata miała wystąpić w srebrzystej lamie z rozporkiem, a muzycy w spodniach z lampasami. Tak zadecydowała stylistka. Ku zaskoczeniu wszystkich, Beata nie posłuchała jej rad i wraz z zespołem pobiegła na scenę – organizatorzy nie mogli nic zrobić, bo program był emitowany na żywo. „Zdenerwowałam się, bo takie stroje zupełnie nie pasowały do charakteru piosenki. Postawiłam jednak na swoim. Włożyłam białe spodenki z kamizelką i szybko przemknęłam na scenę. Muzycy też włożyli to, co chcieli, a nie garnitury.”

„Znaki miłości”

Kiedy Beata spotkała Andrzeja Pietrasa, miała kompleks na punkcie swoich… piegów. „Gdy mu o tym powiedziałam, wytłumaczył mi, że Pan Bóg tak naznacza ludzi, których kocha (śmiech)”, przyznaje w rozmowie z Ewą Tutką.

Koncert w…piżamach

Jeden z koncertów Bajm zagrał w… piżamach! „To było w Koninie. […] Był taki program „Uzdrowisko, czyli sanatorium rozrywki”, w którym artyści występowali w piżamach. My też je dostaliśmy i zagraliśmy w nich koncert. Na koniec piżamy wyjeżdżały na wieszakach i każda była licytowana.” Przyznajmy, kto z nas nie chciałby tego zobaczyć?!

Józek, a może Wojtek…?

Niewiele osób wie jaka jest prawdziwa historia kultowej piosenki BAJMU zatytułowanej „Józek, nie daruję Ci tej nocy”. Wielu dopatruje się w tekście piosenki podtekstu erotycznego. Po latach Beata Kozidrak przyznała, że utwór ten jest protest songiem, skierowanym przeciwko Wojciechowi Jaruzelskiemu. Fragment „nie daruję Ci tej nocy” miał odnosić się do wprowadzenia stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku. „Tak naprawdę ten tytuł powinien brzmieć: „Wojtek, nie daruję Ci tej nocy”. Wiadomo, o jaką noc chodziło, ale w tamtych czasach ni wolno było pisać tego, co się chciało, tylko trzeba było przemycać pewne treści. Pamiętam, że kiedy graliśmy koncert w Warszawie dla studentów, w pewnym momencie krzyknęli: Wojtek, zamiast Józek. Dostaliśmy pismo, w którym przeczytaliśmy, że w Warszawie przez dwa lata nie możemy koncertować. Aha, żeby było jasne. Józka wymyślił Andrzej, czyli mój mąż. O tym tekście pisano niemal rozprawy polityczne, zastanawiając się czy „Józek” to symbol seksu, czy symbol polityki. Jeśli ktoś twierdzi, że to erotyczna piosenka, ja się z tego tylko śmieję”. Andrzej Pietras i Beata Kozidrak nie są już małżeństwem, ale piosenka owiana tą ciekawą tajemnicą jest obowiązkowym punktem niemal wszystkich koncertów BAJMU.

Numery na trasie

Ekipa BAJMU lubiła na przestrzeni lat umilać sobie trasy koncertowe żartami. Kiedyś mikrofon Beaty został… przyklejony do statywu. „Zawsze wytrzymywałam najwyżej jedną piosenkę, żeby mikrofon był na statywie, a potem dość energicznie go odrywałam. Na jednym z koncertów moi technicy dobrze klejącą taśmą przymocowali mikrofon do stojaka. Po zaśpiewaniu piosenki powiedziałam publiczności, że ktoś zrobił mi kawał, i zaczęłam odwijać taśmę, która wydawała różne śmieszne dźwięki.” Beata i Andrzej robili sobie żarty także z dźwiękowca, Jerzego Taborowskiego, tzw. „zielone koncerty”. „Andrzej z Beatą wyszli na scenę i poruszali ustami, nie wydając dźwięków. Na zapleczu natychmiastowa panika, wymiana kabli, mikrofonów. Stare, wesołe numery…” wspomina w rozmowie z Ewą Tutką Jerzy Taborowski.

Martwa woda i cenzura

Teksty na drugą płytę BAJMU „Martwa woda”, napisane przez Beatę, były dość niewygodne dla komunistycznej władzy. Andrzej Pietras miał jednak pomysł na to, jak mimo wszystko doprowadzić do wydania krążka. „Beata napisała teksty, które trudno było przeforsować u cenzora. Wpadłem więc na genialny pomysł. Zdobyłem jakieś wiersze, pisane na maszynie. Było ich około stu pięćdziesięciu. Ułożyłem kartki tak, że na górze były trzy nasze najlżejsze teksty, potem te wiersze, a dopiero gdzieś na spód powkładałem resztę naszych piosenek. I co się stało? Cenzor przeczytał te, które umieściłem na początku i część wierszy. Dalej nie chciało mu się czytać i zaparafował wszystko do końca, że akceptuje. W ten sposób wszystkie teksty do piosenek na „Martwą wodę” zostały zatwierdzone. Dostarczyłem je do wytwórni płytowej, podpisy się zgadzały i płyta zaczęła się tłoczyć.” Tylko dzięki sprytowi Pietrasa, słuchacze BAJMU mogą cieszyć się tym wyjątkowym krążkiem.

Historia pewnych drewniaków

W piosence „Dwa serca, dwa smutki” jeden z dźwięków, które słyszymy, to nie instrument, a… drewniaki realizatora! „Nagrywając tę piosenkę, w studiu nie mieliśmy efektu perkusyjnego. Nasz realizator zdjął drewniaki i nagrał brzmienie ich uderzenia o siebie! Naprawdę! Posłuchaj uważnie. Wielokrotnie słychać w piosence takie puknięcie, takie odbicie, i to są właśnie drewniaki Kuby Nowakowskiego.”

Fanklub „Biała armia”

Pierwszy fanklub BAJMU powstał w 1982 roku. Przewodziła mu Urszula Rząd. „Zaczęło się od ogłoszeń fanów w gazetach, m.in. „Na przełaj”, „Razem”: Jestem fanem BAJMU, szukam kontaktu z innymi fanami. Dzięki temu listownie spiknęło się około dziesięciu osób. Wtedy zaczęliśmy się organizować. Mieliśmy po kilkanaście lat” – wspomina Pani Urszula. Jesienią 1989 powołano oficjalnie do życia fan club, nadając mu nazwę „Biała armia” – ta piosenka była jego hymnem.

 

Czas do premiery spektaklu „Być jak Beata” kurczy się nieubłaganie – zostało już zaledwie kilka tygodni (widzimy się 2 lutego na Dużej Scenie). Trwają intensywne próby – także te muzyczne (przypominamy, że w spektaklu muzyka grana będzie na żywo!), proces powstawania kostiumów w toku, poziom ekscytacji z każdym dniem rośnie… A wszystkim widzom, którzy chcieliby stać się częścią tej niezwykłej przygody przypominamy o naszej wyjątkowej zabawie – pytamy o Państwa skojarzenia z Beatą Kozidrak i zespołem BAJM. Nie trzeba być w fanklubie „Białej Armii”, wystarczy wykazać się fantazją 🙂
Widzimy się na Dużej Scenie już za kilka tygodni i mamy nadzieję, że uda nam się pośpiewać razem z Wami! Do zobaczenia!

Ads

facebook