Książki mają swoje streszczenia, filmy – rekomendacje i recenzje, na które można natrafić dosłownie wszędzie. Wszechobecne spoilery zniechęcają do pochwycenia lektury czy wyłożenia się wygodnie w fotelu i obejrzenia filmu, planowanego od tak dawna. Na szczęście – sprawa z teatrem ma się zupełnie inaczej… – pisze Ola Kądziołka.
W parze z biletem

Po dłuższej, zupełnie nieplanowanej przerwie, zawitałam ponownie do teatru, aby odebrać swoje bilety. Gdy już to zrobiłam, jak zwykle padło moje pytanie o program. Od okienka odeszłam trzymając w dłoni małe dzieło sztuki, które stanowi doskonałe uzupełnienie i subtelną zapowiedź tego, co niebawem obejrzę już na teatralnych deskach.

Kasa biletowa nie jest jednak jedynym miejscem do zaopatrzenia się w program. Zapominalscy bądź nieświadomi tego, ile może kryć się w tych niepozornych (i tanich!) folderach, mogą zakupić je tuż przed spektaklem. Z doświadczenia jednak polecam zrobić to przy zakupie biletów, aby wolną, nawet krótką chwilę wykorzystać na swoiste przygotowanie. Nie ukrywajmy- do teatru nie chodzi się codziennie, dlatego warto zadbać, aby czas w nim spędzony był jak najbardziej owocny i dobrze spożytkowany.

Forma a treść

Rozwiewając wątpliwości – program kryje w sobie nie tylko spis osób pracujących nad spektaklem czy adres teatru (choć to – oczywiście – bardzo istotne kwestie). W środku znajdziemy dużo więcej. Fotografie (klimatyczne i nastrajające w „Skoczni w Jerozolimie”), zadania aktywizujące (psychodeliczne ćwiczenia – „Moja mama leczy się u doktora oetkera”), niespodzianki (zaskakujące rozwiązanie w „Bziku. Ostatniej minucie”), inspirujące artykuły („np. „Mad Women” czy „Historia T-shirtu, czyli jak to dobrze urodzić się na Zachodzie”). Przeczytać można również co nieco o wydarzeniach związanych z tworzeniem spektaklu oraz o dziełach, na podstawie których one powstały (pełen niesamowitych historii „Akropolis”). Najmłodsi też znajdą coś dla siebie (bajeczny „Piotruś Pan”).

Poza tekstem – fantastyczne ilustracje i grafiki, które i oko nacieszą, i przybliżą klimat spektaklu.

Dla laika czy speca?

Korzystanie z programu nie wymaga ani żadnych niebywałych zdolności, ani obeznania z teatrem, ani nawet wielkich funduszy. To, co nieraz może wydawać się w spektaklach niejasne, często niejako wytłumaczone jest właśnie w programie. Niektóre treści rozjaśni nam jeszcze przed udaniem się do teatru, inne nabiorą sensu dopiero po nim. Nie można jednak obawiać się, że program zafunduje nam takie informacje o spektaklu, które odebrałyby nam całą przyjemność z przeżywania przedstawienia. Tutaj uspokajam – sztuka tworzenia programu bierze to pod uwagę, niczego nie narzuca. Dlatego po program może sięgnąć każdy – od laika, który wybiera się do teatru od wielkiego dzwonu, po speca, pragnącego spojrzeć na spektakl krytycznym okiem znawcy.

Ads

facebook