“Jeden moment potrafi znacząco wpłynąć na nasze życie. Nigdy nie wiadomo z kim będzie nam go dane przeżyć.” O spektaklu “Pocałunek” pisze Karolina Moras.

Każdego dnia mamy szansę spotykać nowych ludzi. Jednak nie zdajemy sobie sprawy, że niektórzy z nich mogą mieć większy lub mniejszy wpływ na nasze życie. Uśmiech pani ekspedientki w piekarni o siódmej rano choć trochę podniesie na duchu nasz niewyspany organizm. Kierowca, który zatrzyma się dla nas przed przejściem dla pieszych przywróci nam wiarę w bezinteresowną życzliwość. Ale jaką drogę wybrać, żeby spotkać tę konkretną osobę? Co, tak naprawdę, może nam ona podarować?

Różne kolory ścieżek

Kobieta i Mężczyzna. Ona siedziała już na ławce, na której on chciał usiąść. Ona pragnęła samotności, on nie mógł przestać mówić. Postanowili wspólnie przejść górskim szlakiem. Ona w końcu się otworzyła, zaczęła ufać, opowiadać, on słuchał i starał się ją pocieszyć. Próbowali dowiedzieć się czegoś o sobie, lecz nie zdradzali całej prawdy. Będąc sobie obcy mogli przedstawić swoje inne oblicze, stworzyć nową historię przeszłości. Przecież byli tylko dwojgiem ludzi, którzy szli tą samą drogą. Jednak powoli odkrywali swoje rozterki i problemy.

Obojgu brakowało ciepła, zainteresowania ze strony najbliższych i przez ten jeden dzień to oni byli sobie najbliżsi. Z fascynacją poznawali swoje wady i zalety. Najpierw obdarzali się serdecznością, by chwilę później bez skrupułów wyrazić szczerą do bólu opinię. Mimo to, wciąż nie potrafili się rozstać. Jaki był tego powód? Czy cała gama odczuwanych emocji po raz pierwszy od dawna sprawiła, że czuli, że żyją? Czy ciągle czegoś od siebie potrzebowali?

Zaplanowany zbieg okoliczności

Trudno uwierzyć, że spotkali się przypadkiem. Wydaje się jakby poznali się specjalnie, by sobie pomóc. Połączeni w cierpieniu i samotności, wyszli z kryjówki problemów. Zamiast definitywnego końca zobaczyli możliwości czekające na nich w dalszej podróży. To dzięki rozmowie i prostym byciu ze sobą odnaleźli nadzieję. Nie musieli razem uciekać, zaczynać nowego życia. Wystarczyło im tylko kilka godzin, żeby przestać się bać przyszłości.

Czy ona przestałaby się mniej martwić wynikami badań gdyby spotkała kogoś innego na swojej drodze? Czy on przyznałby się przed kimś innym, że pracuje w parku w przebraniu misia? Nawet jeśli oboje wędrowaliby tą samą ścieżką, ale w innym czasie, nie mogłoby dojść do tytułowego pocałunku. Nie mieliby szansy uwierzyć, że gorzka rzeczywistość niesie ze sobą również słodkie chwile.

Matka głupich

Jeden moment potrafi znacząco wpłynąć na nasze życie. Nigdy nie wiadomo z kim będzie nam go dane przeżyć. Może w takim razie warto odpowiedzieć „dzień dobry” siedząc w kolejce do lekarza lub bez grymasu na twarzy przyjąć przeprosiny za przypadkowe szturchnięcie łokciem? Józef Tischner pisał, że wyzwolenie z lęku można osiągnąć dzięki prawdzie i drugiemu człowiekowi. Może jutro to właśnie Ty pomożesz komuś odnaleźć nadzieję? A co, jeśli to Ty będziesz potrzebować cząstki nadziei?

  • studentka Architektury i Urbanistyki ZUT, wolontariuszka Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie, współpracuje także z Magazynem Kulturalnym Horyzont

Ads

facebook