Very Ibsen
- reżyseria, choreografia i koncept scenografii: Dominika Knapik
- tekst, dramaturgia, wideo: Patrycja Kowańska

Czarna komedia z elementami skandynawskiego horroru. Postaci zaczerpnięte z uniwersum ikonicznego norweskiego dramatopisarza Henryka Ibsena, spotykają się po śmierci ojca. To klasyczne figury dramatu rodzinnego: matka, córka, syn, żona, mąż. Punktem wyjścia dla spektaklu nie są konkretne dramaty autora, ale to, co po nich pozostaje: emocjonalne wzorce, język traumy – dziedziczony zarówno w domu, jak i w teatrze. Wspólnie prześledzimy skrywane tajemnice opakowane w wełniane norweskie swetry. Te, które gryzą najbardziej.
Realizatorzy i realizatorki
- reżyseria, choreografia i koncept scenografii: Dominika Knapik
- tekst, dramaturgia, wideo: Patrycja Kowańska
- muzyka i udźwiękowienie: Szymon Lechowicz
- kostiumy: Klaudia Hegab
- reżyseria światła: Wolfgang Macher
- scenografka wykonawcza: Karolina Grygier
- asystent reżyserki: Kacper Kujawa
- konsultacja wokalna: Sandra Klara Januszewska
- inspicjentka: Magdalena Kaźmierska

Sesja plakatowa: Mila Łapko
Projekt i skład: Pełnia XYZ
W spektaklu zacytowano fragmenty sztuk Henryka Ibsena „Upiory”, „Dzika kaczka”, „Hedda Gabler”, „Dom lalki (Nora)”, „Jan Gabriel Borkman” w tłumaczeniu Walerii Marrené-Morzkowskiej.
W wideo użyte zostały reprodukcje obrazów Edvarda Muncha oraz Nikolaja Astrupa.
NAGRODY I FESTIWALE:
- spektakl pokazywany na 30. Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym KONTAKT w Toruniu
Spektakl bierze udział w programie TEATR POLSKA.
Teatr Polska to program organizowany od 2009r. przez Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego. Co roku kilkanaście najlepszych spektakli rusza w ogólnopolski objazd po domach kultury w miejscowościach, w których nie ma teatru instytucjonalnego. Celem programu jest popularyzowanie sztuki teatralnej oraz eliminowanie barier ekonomicznych w dostępie do teatru. Więcej informacji: www.teatrpolska.pl i www.facebook.com/TeatrPolska.

Spektakl bierze udział w 32. Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.



Recenzje
- „Spektakl zachwyca na każdym poziomie. Tekst Kowańskiej jest zabawny i błyskotliwy; Knapik wyreżyserowała go z lekkością i polotem. Dziecięco ruda charakteryzacja, kiczowato skandynawskie kostiumy Klaudii Hegab, muzyka Szymona Lechowicza i prowizoryczna scenografia Knapik tworzą szalony sceniczny świat.– Mateusz Michalski, na.sztuki (przejdź do źródła)
Oglądanie tego spektaklu to czysta frajda. Very frajda"! - „Knapik i Kowańska zarażają mnie uważnością – na powtarzalne gesty, drobne napięcia, schematy, które widzę na scenie. Ich teatr nie daje się łatwo o sobie zapomnieć. Wchodzi pod skórę i zostaje tam, gdzie zwykle kończy się rola. Very Ibsen zachwyca formą, zaskakuje nieoczywistością i wytrąca z bezpiecznej, ukochanej równowagi – ze sposobu, w jaki nauczyliśmy się myśleć o teatrze, i którego wciąż musimy się oduczać. (…) Knapik i Kowańska zarażają mnie uważnością – na powtarzalne gesty, drobne napięcia, schematy, które widzę na scenie. Ich teatr nie daje się łatwo o sobie zapomnieć. Wchodzi pod skórę i zostaje tam, gdzie zwykle kończy się rola. Very Ibsen zachwyca formą, zaskakuje nieoczywistością i wytrąca z bezpiecznej, ukochanej równowagi – ze sposobu, w jaki nauczyliśmy się myśleć o teatrze, i którego wciąż musimy się oduczać.”– Antonina Dobrowolska, Didaskalia (przejdź do źródła)
- „Muszę uczciwie przyznać, że tak gęstego spektaklu jak ‘Very Ibsen’ dawno nie widziałam. No, może konkurencją w tej kategorii mógłby być ‘Paprykarz szczeciński’ Michała Kmiecika i Marcina Libera – tak się składa, że też wystawiany w Teatrze Współczesnym w Szczecinie (…). O zespole aktorskim szczecińskiego teatru można by napisać osobny tekst, ale trzeba napisać jedno: są fantastyczni. Przy tak gwałtownie zmieniających się rejestrach, jakie narzuca ten spektakl – między groteską, terapią grupową, dramatem i parodią – utrzymanie tempa i konsekwencji dramaturgicznej to prawdziwa sztuka, a wszyscy – Arkadiusz Buszko, Julia Gadzina, Iwona Kowalska, Michał Lewandowski, Kacper Kujawa i Joanna Matuszak – robią to. Swoją drogą, bardzo chciałabym zobaczyć kiedyś spektakl o tym, co dzieje się w głowie aktora, który musi żonglować tyloma postaciami, tonami, językami w ramach jednego przedstawienia. Bo przecież wygrywanie wielu postaci w jednej sztuce to powtarzalny temat w naszym teatrze, także z powodów obsadowo-ekonomicznych. Tutaj, mam wrażenie, pojawia się też próba problematyzacji tego procesu, ale aż prosi się o więcej. (…) Na koniec powiem jeszcze, że dla krytyczki takie spektakle to po prostu przyjemność – zabawa w odkrywanie sensów, tropienie ścieżek, którymi twórczynie postanowiły nas poprowadzić. W końcu to nasza robota: szukać znaczeń, grzebać w strukturach, poddawać się teatrowi i równocześnie go rozbrajać. Fantastycznie, że wciąż istnieje teatr, który potrafi rozhuśtać myślenie, i że znajduje się właśnie w Szczecinie.”– Anna Pajęcka, Dialog (przejdź do źródła)
- „Gra aktorska opiera się na dystansie, mechanizacji ruchów i wyobcowaniu. W niektórych kwestiach postaciom podkłada się nagrany wcześniej głos o innej barwie, co podkreśla dystans dzielący aktorów od roli.– Anna Królica, Miesięcznik Teatr (przejdź do źródła)
Wiarygodność postaci zostaje poddana celowej próbie, aktorzy poza graniem Ibsenowskich ról (czasami więcej niż jednej), wypowiadają się również jako pracownicy teatru w Szczecinie i dzielą przemyśleniami o kreowanych bohaterach. Kowańska i Knapik bawią się sprytnie kontekstami Ibsenowskich tekstów, przenikaniem biografii postaci dramatycznych, ich współczesnych interpretacji i elementów norweskiej kultury. Jest w tym sporo dystansu do siebie i do materiału. Przykładem scena, w której bohaterowie ‘Upiorów’ zakładają wampirze kły. Humor bywa różny: od absurdalnego, przez intelektualnie wyśrubowany, po rubaszny, jak z Rabelaisʼego.
(…)
W pamięci może utkwić instrukcja nordic walking. Delikatne przykucnięcia ciał odbywają się z niebywałą gracją i zgodnie z akcentami muzycznymi. Zespół z królewską dystynkcją porusza kijkami, wpisując się w poetykę absurdu. Taneczny marsz ostatecznie przeradza się w przezabawną kompozycję ruchową do rytmu walca z 'Tańca Anitry', z suity 'Peer Gynt' Edvarda Griega, napisanej na życzenie Ibsena (i przetworzonej na potrzeby spektaklu przez Szymona Lechowicza).
Jak informują twórczynie w programie, ich celem było skonstruowanie świata będącego ogniwem łańcuszka kolektywnej pamięci. Stąd nie tylko Ibsen, ale i Lew Tołstoj, Edvard Munch czy Nikolai Astrup. Pisarze, muzycy i malarze powracają jak upiory z przeszłości, dyktujące teraźniejszość i determinujące przyszłość. Na szczęście cała ta postmodernistyczna intertekstualność jest sukcesywnie przebijana śmiechem. Im więcej konceptów widzowie odszyfrują, tym lepszą będą mieli zabawę”.
Do pobrania
content.multimedia
