Very Ibsen

  • reżyseria, choreografia i koncept scenografii: Dominika Knapik
  • tekst, dramaturgia, wideo: Patrycja Kowańska
Na tle norweskich fiordów bobas w swetrze z doczepianą brodą. Ma zasmuconą albo zezłoszczoną minę.
NNEW SITUATIONS STAGE – PREMIERA: 4 PAŹDZIERNIKA 2025
Zegar80 MIN

Czarna komedia z elementami skandynawskiego horroru. Postaci zaczerpnięte z uniwersum ikonicznego norweskiego dramatopisarza Henryka Ibsena, spotykają się po śmierci ojca. To klasyczne figury dramatu rodzinnego: matka, córka, syn, żona, mąż. Punktem wyjścia dla spektaklu nie są konkretne dramaty autora, ale to, co po nich pozostaje: emocjonalne wzorce, język traumy – dziedziczony zarówno w domu, jak i w teatrze. Wspólnie prześledzimy skrywane tajemnice opakowane w wełniane norweskie swetry. Te, które gryzą najbardziej.

 

Realizatorzy i realizatorki

  • reżyseria, choreografia i koncept scenografii: Dominika Knapik
  • tekst, dramaturgia, wideo: Patrycja Kowańska
  • muzyka i udźwiękowienie: Szymon Lechowicz
  • kostiumy: Klaudia Hegab
  • reżyseria światła: Wolfgang Macher
  • scenografka wykonawcza: Karolina Grygier
  • asystent reżyserki: Kacper Kujawa
  • konsultacja wokalna: Sandra Klara Januszewska
  • inspicjentka: Magdalena Kaźmierska

Sesja plakatowa: Mila Łapko
Projekt i skład: Pełnia XYZ


W spektaklu zacytowano fragmenty sztuk Henryka Ibsena „Upiory”, „Dzika kaczka”, „Hedda Gabler”, „Dom lalki (Nora)”, „Jan Gabriel Borkman” w tłumaczeniu Walerii Marrené-Morzkowskiej. 

W wideo użyte zostały reprodukcje obrazów Edvarda Muncha oraz Nikolaja Astrupa. 


NAGRODY I FESTIWALE:

  • spektakl pokazywany na 30. Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym KONTAKT w Toruniu

Spektakl bierze udział w programie TEATR POLSKA.

Teatr Polska to program organizowany od 2009r. przez Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego. Co roku kilkanaście najlepszych spektakli rusza w ogólnopolski objazd po domach kultury w miejscowościach, w których nie ma teatru instytucjonalnego. Celem programu jest popularyzowanie sztuki teatralnej oraz eliminowanie barier ekonomicznych w dostępie do teatru. Więcej informacji: www.teatrpolska.pl i www.facebook.com/TeatrPolska.

Belka z trzema logotypami: Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego z dopiskiem: dofinansowane ze środków MKiDN; kolejne logo należy do Instytutu Teatralnego, a ostatnie do programu Teatr Polska.

Spektakl bierze udział w 32. Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.

Logo Instytutu Teatralnego. Czarny napis i znaki interpunkcyjne: plusik i dwukropek
Logo Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Napis podkreślony biało-czerwoną linią i biały orzeł w złotej koronie i ze złotymi szponami
Logo Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. Napis

Recenzje

  • „Spektakl zachwyca na każdym poziomie. Tekst Kowańskiej jest zabawny i błyskotliwy; Knapik wyreżyserowała go z lekkością i polotem. Dziecięco ruda charakteryzacja, kiczowato skandynawskie kostiumy Klaudii Hegab, muzyka Szymona Lechowicza i prowizoryczna scenografia Knapik tworzą szalony sceniczny świat.
    Oglądanie tego spektaklu to czysta frajda. Very frajda"!
    – Mateusz Michalski, na.sztuki (przejdź do źródła)
  • „Knapik i Kowańska zarażają mnie uważnością – na powtarzalne gesty, drobne napięcia, schematy, które widzę na scenie. Ich teatr nie daje się łatwo o sobie zapomnieć. Wchodzi pod skórę i zostaje tam, gdzie zwykle kończy się rola. Very Ibsen zachwyca formą, zaskakuje nieoczywistością i wytrąca z bezpiecznej, ukochanej równowagi – ze sposobu, w jaki nauczyliśmy się myśleć o teatrze, i którego wciąż musimy się oduczać. (…) Knapik i Kowańska zarażają mnie uważnością – na powtarzalne gesty, drobne napięcia, schematy, które widzę na scenie. Ich teatr nie daje się łatwo o sobie zapomnieć. Wchodzi pod skórę i zostaje tam, gdzie zwykle kończy się rola. Very Ibsen zachwyca formą, zaskakuje nieoczywistością i wytrąca z bezpiecznej, ukochanej równowagi – ze sposobu, w jaki nauczyliśmy się myśleć o teatrze, i którego wciąż musimy się oduczać.”
    – Antonina Dobrowolska, Didaskalia (przejdź do źródła)
  • „Muszę uczciwie przyznać, że tak gęstego spektaklu jak ‘Very Ibsen’ dawno nie widziałam. No, może konkurencją w tej kategorii mógłby być ‘Paprykarz szczeciński’ Michała Kmiecika i Marcina Libera – tak się składa, że też wystawiany w Teatrze Współczesnym w Szczecinie (…). O zespole aktorskim szczecińskiego teatru można by napisać osobny tekst, ale trzeba napisać jedno: są fantastyczni. Przy tak gwałtownie zmieniających się rejestrach, jakie narzuca ten spektakl – między groteską, terapią grupową, dramatem i parodią – utrzymanie tempa i konsekwencji dramaturgicznej to prawdziwa sztuka, a wszyscy – Arkadiusz Buszko, Julia Gadzina, Iwona Kowalska, Michał Lewandowski, Kacper Kujawa i Joanna Matuszak – robią to. Swoją drogą, bardzo chciałabym zobaczyć kiedyś spektakl o tym, co dzieje się w głowie aktora, który musi żonglować tyloma postaciami, tonami, językami w ramach jednego przedstawienia. Bo przecież wygrywanie wielu postaci w jednej sztuce to powtarzalny temat w naszym teatrze, także z powodów obsadowo-ekonomicznych. Tutaj, mam wrażenie, pojawia się też próba problematyzacji tego procesu, ale aż prosi się o więcej. (…)  Na koniec powiem jeszcze, że dla krytyczki takie spektakle to po prostu przyjemność – zabawa w odkrywanie sensów, tropienie ścieżek, którymi twórczynie postanowiły nas poprowadzić. W końcu to nasza robota: szukać znaczeń, grzebać w strukturach, poddawać się teatrowi i równocześnie go rozbrajać. Fantastycznie, że wciąż istnieje teatr, który potrafi rozhuśtać myślenie, i że znajduje się właśnie w Szczecinie.” 
    – Anna Pajęcka, Dialog (przejdź do źródła)
  • „Gra aktorska opiera się na dystansie, mechanizacji ruchów i wyobcowaniu. W niektórych kwestiach postaciom podkłada się nagrany wcześniej głos o innej barwie, co podkreśla dystans dzielący aktorów od roli.
    Wiarygodność postaci zostaje poddana celowej próbie, aktorzy poza graniem Ibsenowskich ról (czasami więcej niż jednej), wypowiadają się również jako pracownicy teatru w Szczecinie i dzielą przemyśleniami o kreowanych bohaterach. Kowańska i Knapik bawią się sprytnie kontekstami Ibsenowskich tekstów, przenikaniem biografii postaci dramatycznych, ich współczesnych interpretacji i elementów norweskiej kultury. Jest w tym sporo dystansu do siebie i do materiału. Przykładem scena, w której bohaterowie ‘Upiorów’ zakładają wampirze kły. Humor bywa różny: od absurdalnego, przez intelektualnie wyśrubowany, po rubaszny, jak z Rabelaisʼego.  
    (…)
    W pamięci może utkwić instrukcja nordic walking. Delikatne przykucnięcia ciał odbywają się z niebywałą gracją i zgodnie z akcentami muzycznymi. Zespół z królewską dystynkcją porusza kijkami, wpisując się w poetykę absurdu. Taneczny marsz ostatecznie przeradza się w przezabawną kompozycję ruchową do rytmu walca z 'Tańca Anitry', z suity 'Peer Gynt' Edvarda Griega, napisanej na życzenie Ibsena (i przetworzonej na potrzeby spektaklu przez Szymona Lechowicza).
    Jak informują twórczynie w programie, ich celem było skonstruowanie świata będącego ogniwem łańcuszka kolektywnej pamięci. Stąd nie tylko Ibsen, ale i Lew Tołstoj, Edvard Munch czy Nikolai Astrup. Pisarze, muzycy i malarze powracają jak upiory z przeszłości, dyktujące teraźniejszość i determinujące przyszłość. Na szczęście cała ta postmodernistyczna intertekstualność jest sukcesywnie przebijana śmiechem. Im więcej konceptów widzowie odszyfrują, tym lepszą będą mieli zabawę”.
    – Anna Królica, Miesięcznik Teatr (przejdź do źródła)

content.multimedia

Mężczyzna i kobieta w rudych perukach siedzą na kartonowych krzesłach. Kobieta na lekko nadąsaną minę, a mężczyzna zasmuconą. Dłonią podpiera czoło.